Pierwszy taniec
Tak to już jest że gdy ślub zbliża się wielkimi krokami przyszli państwo młodzi zaczynają zastanawiać się nad coraz większa liczba szczegółów. W szczegóły te wpisuje się niewątpliwie pierwszy taniec. Obecnie przyszli nowożeńcy coraz częściej oddają się w ręce specjalistów, którzy za zadanie mają ułożenie specjalnej, oryginalnej i wyjątkowej choreografii, bowiem klasyczny walc angielski nie jest już na topie. Dodatkowo poprzeczkę podnosi publiczność czyli goście, których zaskoczyć powinno się, a nawet trzeba. I tak młodzi stają przed trudnym zadaniem piruety, obroty, wyskoki dodatkowo balony, confetti zimne ognie…- co by tu jeszcze. I tu warto pomyśleć czy warto narażać się na śmieszność, gdyż jak wiadomo przesada w żadna stronę wskazana nie jest. Według autorki wpisu efekty specjalne nie pomogą jeśli para myli kroki, co więcej zdaniem tej samej osoby piękno tkwi w prostocie i elegancji,a przerost formy nad treścią będzie wyglądał co najmniej zabawnie.
Niewinny taniec
Dziś taniec kojarzy się zwykle z zabawą i przyjemnością. Dla niektórych to także forma sportu, aktywności fizycznej a nawet sposób na miłe spędzenie wieczoru. Tańczy się głównie na weselach, zwłaszcza po kilku głębszych i całej serii zarówno na jedną jak i na drugą nogę, na imprezach i dyskotekach, szkolnych potańcówkach i komersie. W zasadzie ta krótka lista jest niemal w zupełności wyczerpująca i zawiera wszelkie dostępne okazje, w których Polacy uważają, że warto, trzeba albo można tańczyć. Trzeba to przyznać, nie jesteśmy specjalnie roztańczonym narodem. A taniec nadaje się na wszystkie okazje. Indianie tańczyli wokół ogniska kiedy szli na wojnę lub kiedy wywoływali deszcz, kiedy grzebali swoich zmarłych lub prosili wyimaginowanych bogów o urodzaj jagód do zbierania czy bogactwo ryb w rzece albo zwierzyny łownej w lasach i na pastwiskach. O płodność i urodzaj modliły się także kobiety i mężczyźni w wieku odpowiednim do zawarcia związku. Pierwotnie taniec dotyczył zatem nie tylko spraw związanych z religią i mistycyzmem, ale wszystkich dziedzin życia. Z czasem był odzierany z tej otoczki, aż została tylko zabawowa forma pozbawiona treści oraz hipnotyczny, z reguły niezrozumiały czar.
Taniec współczesny
Taniec współczesny to nazwa obecnie nieco już myląca. Słysząc coś takiego nasuwa nam się automatycznie kilka rodzajów i stylów tańca, w tym między innymi hip-hop, popping czy break dance. Nic bardziej mylnego. Taniec współczesny wywodzi się bezpośrednio z baletu i jest niejako jego przedłużeniem. Od baletu różni się między innymi tym, że nie obowiązują w nim sztywne zasady dotyczących zachowania tancerza na scenie. W tańcu współczesnym chodzi przede wszystkim o siłę ekspresji, przekazanie widzom poprzez ruch i aranżacje sceny, jak największej dawki emocji. Opowiedzenie w ten sposób jakiejkolwiek historii wymaga nie lada zdolności scenicznych i kunsztu aktorskiego. Taniec współczesny jest mieszaniną wspomnianego już baletu, tańców towarzyskich, tańca nowoczesnego oraz tańca jazzowego. Zdarza się również, że zawiera elementy akrobatyki. Wśród prekursorów tego kierunku znaleźć można takie nazwiska jak Isadora Duncan, Ruth St. Denis, Martha Graham i Doris Humphrey. To właśnie one, jako pierwsze zaczęły występować boso na scenie, ubrane wyłącznie w proste sukienki. Współczesnemu widzowi zapewne bliżej znana jest twórczość nieżyjącej już Piny Bausch.
Skoro śpiewać to i tańczyć każdy może
„Śpiewać każdy może”. Tak przynajmniej głoszą słowa znanej piosenki, w jeszcze bardziej sławnym wykonaniu. Być może z takiego złożenia wychodzą również medialni producenci. Trudno nie zauważyć, że od jakiegoś czasu w telewizji zaroiło się wręcz od różnego rodzaju programów w których od uczestników wymaga się umiejętności śpiewania, prezentowania się przed widownią albo przynajmniej odwagi żeby wyjść na scenę i pokazać coś się potrafi. Można je lubić albo nie. Podobnie jest zresztą z programami typu „Taniec z gwiazdami”. W drugim przypadku, wbrew osobistym sympatiom i antypatiom, trzeba jednak oddać nieco sprawiedliwości twórcom i przyznać, że dzięki nim coś drgnęło w polskim społeczeństwie. Najwyraźniej widok roztańczonych amatorów na ekranie pozytywnie wpłynął na Polaków, w których zapłonęła żądza tańczenia. Na terenie całego kraju, jak grzyby po deszczu, zaczęły powstawać lub reaktywować się kółka taneczne oraz profesjonalne szkoły tańca. Wbrew pozorom, nawet na odległych terenach, poza granicami dużych miast, w ofercie trafiają się wyboru nie tylko klasyczne tańce towarzyskie ale również tańce egzotyczne i nowoczesne. Jak widać, nie tylko śpiewać a również tańczyć każdy może.
Wpływ tańca na nasze ciało i umysł
Taniec jest jedną z tych aktywności fizycznych, które może uprawiać każdy bez względu na wiek. Zmienne może być jedynie natężenie i dobór konkretnych figury tańca, które to należy dostosować do stanu zdrowotnego konkretnego adepta.
Oczywiście mówimy tu o tańcu amatorskim, profesjonaliści niestety często zmagają się z kontuzjami, jednak należy całkowicie oddzielić taniec uprawiany hobbystycznie od w pełni zawodowego uprawiania tej dyscypliny.
Podczas tańca nasze tętno utrzymuje się na poziomie 120-140 uderzeń co korzystnie wpływa na układ sercowo naczyniowy. Oczywiście aktywność fizyczna sprzyja również spalaniu tkanki tłuszczowej. Co więcej, stwierdzono że taniec potrafi poprawiać stan kości chorych na osteoporozę. A może na ból głowy parę tanecznych kroków? Owszem, gdyż w czasie tańca wydzielaj się w ciele endorfiny, które uśmierzają ból i zwiększają odporność na niego. Oprócz tego taniec pomoże nam zdobyć piękną figurę, wzmocni nasze mięśnie oraz co równie ważne może zwiększyć naszą pewność siebie i leczyć kompleksy.
Taniec brzucha czyli belly dance!
Dawno, dawno temu wśród piasków pustyni, na których znajdowały się przepiękne oazy porośnięte palmami. Arabscy szejkowie w swych obszernych, wyściełanych jedwabiem namiotach podziwiali przepiękne kobiety, praktycznie nagie w delikatnych cekinowych strojach ale z obowiązkowa zasłoniętą twarzą. Kobiety owe tańczyły taniec, który działał na męską wyobraźnię jak płachta na byka.
Mowa tutaj o tańcu brzucha z angielskiego belly dance. Dawniej sztuka tego tańca znana była tylko nielicznej grupie profesjonalnych tancerek, które zazdrośnie strzegły techniki. Dziś można tego tańca nauczyć się w większości szkół tańca.
W Krakowie istnieje wiele szkół, które uczą tego tańca. Koszty nie są wielkie a wrażenie jakie można zrobić na płci przeciwnej może być powalające.
poniżej link do filmiku z kobietą tańczącą taniec brzucha.
Hip-Hop, Locking, Popping – warsztaty
W dniach 28 i 29 sierpnia, odbędą się w Krakowie warsztaty taneczne, ze stylów Hip-Hop, Locking oraz Popping. Zajęcia będą prowadzone przez Zbyszka Zasadę, który jest wielokrotnym Mistrzem Polski, oraz Zbyszek Karbowski , finalista You Can Dance.
Plan warsztatów:
Sobota 28.08.2010 – Zbyszek Zasada
12:00 – 13:30 – Popping (S1)
14.00 – 15:30 – Locking (S2)
Niedziela 29.08.2010 – Zbyszek „Zibi” Karbowski
12.00 – 13.30 – Hip Hop – Cz.1 (N1)
14.00 – 15:30 – Hip Hop – Cz.2 (N2)
CENNIK:
100 zł – za całe warsztaty (6h zajęć)
35 zł – 1 grupa (1,5h)
MIEJSCE:
Szkoła Tańca Sempre
Ul. Berka Joselewicza 26
(Przecznica od ul. Starowiślnej)
CENTRUM MIASTA
Zapisy i więcej informacji na:
www.sempretaniec.pl
tel: 509 656 214
tel: 012 292 20 02
mail: sempretaniec@sempretaniec.pl
Egzotyczne tańce na drugim końcu świata
W każdym kraju są inne style taneczne, ale chyba nigdzie na świecie nie ma czegoś tak niezwykłego jak na małej indonezyjskiej wysepce, Bali. Taniec przeplata się tam z teatrem, a postacie wcielają się w role potworów i innych dziwactw. Jeżeli jest się więc gdzieś niedaleko, warto wybrać się na jeden ze spektakli, które odbywają się tam codziennie.
Jednym z przykładów balijskiego tańca jest BARONG DANCE. Barong to uosobienie dobra w wiecznej walce ze złem symbolizowanym przez wiedźmę Rangdę, wyobrażany jest jako pół-lew.
Jest to jeden z najważniejszych tańców na tej wyspie. Aktorom i tancerzom towarzyszy niesamowita muzyka grana na żywo przez balijskich muzyków. Cały spektakl dopełniają stroje nie z tej ziemi. Dla mieszkańców to nie tylko taniec i przedstawienie, ale przesłanie i wiara.
Innym przykładem tańca na wyspie jest KECAK DANCE. Jest to najbardziej dramatyczny taniec. Opowiada historię księcia Ramy ratującego księżniczkę Sitę, porwanej przez złego króla Lankę. Nie występuje tu orkiestra, jak w pozostałych tańcach, natomiast rytm nadawany jest przez chór mężczyzn wynoszący ok. 150 osób. Śpiewają oni ten sam tekst przez cały czas trwania spektaklu: „ke-czak, ke-czak”. Najbardziej niesamowitym elementem jest taniec w ogniu, który jest wykonywany przez mężczyznę będącego w transie.
Dance Makabre
Dance Makabre – czyli tak zwany taniec śmierci, to niezwykle popularny w późnym średniowieczyu alegoryczny obraz przedstawiający nieuchronność i uniwersalność śmierci. Śmierć bowiem dotknie wszystkich : biednych i bogatych, mądrych i głupich. Taniec ten najczęściej przedstawiany był jako pochód gnijących trupów , toczonych przez robaki, któremu przewodziła Śmierć.
Totentanz (tak nazywano taniec śmierci w Niemczech) miał uzmysłowić ludziom marność i przmijalność ich żywota. Wizerunki tańca śmierci przedstawiały często również trupy tańczące wspólnie z ludźmi.
Potęgowało to wrażenie kruchości i ulotności życia ludzkiego. Obrazy takie miały również uświadomić ludziom, że trupy z którymi tańczą to projekcja ich własnego losu.
Czasy średniowiecza to często czasy wojen, ogromnych epidemii, bezprawia. Śmierć była codziennością i mogła nadejść w każdej chwili. Ludzie tracili wiarę w Boga i w życie wieczne kierowali się więc w stronę przyjemnościżycia codziennego: hedonizm jako postawa życiowa często towarzyszy czasom schyłkowym. Ludzie urządzali na cmentarzach pijackie orgie oddając się namiętnościom, jak gdyby jutra miało nie być. I często tak się działo
Totentanz w pewien sposób symbolizował również tę postawę życiową – taniec w średniowieczu często postrzegany był jako coś wyuzdanego i rozpustnego.
http://www.es-studio.pl
Zemsta Nietoperza w Operze Krakowskiej
18 grudnia 2005 roku odbyła się premiera operetki Johanna Straussa syna pod tytułem „Zemsta Nietoperza” (niem. „Die Fledermaus”) w Operze Krakowskiej. Premiera światowa natomiast miała miejsce 130 lat wcześniej w Operze Wiedeńskiej i wystawiana jest tam do dziś 2 dni w roku: 31 grudnia i 1 stycznia. Wyreżyserowania tej operetki w Krakowie podjął się Janusz Józefowicz, znany w Polsce głównie poprzez swoje musicale, jak „Metro”, czy „Romeo i Julia”.
Ze względu na remont budynku Opery Krakowskiej w czasie premiery, odbyła się ona w gmachu Teatru Słowackiego. W operetce tej wszechobecny jest rytm walca wiedeńskiego, który towarzyszy aktorom, śpiewakom i tancerzom przez cały czas trwania spektaklu. W Zemście Nietoperza występują zarówno tancerze Baletu Opery Krakowskiej, jak i tancerze tańca towarzyskiego, dopełniający całość widowiska. Piękna dekoracja, jak i stroje przenoszą widzów do XIX-wiecznego Wiednia. Komedia omyłek w przekładzie Juliana Tuwima sprawia, iż spektakl bawi przez cały czas trwania oglądających w każdym wieku.